czwartek, 31 lipca 2014

Mike Taylor: Jestem pewny tych chłopaków

Mimo wielu osłabień trener Mike Taylor uważa, że jego kadra awansuje na Eurobasket 2015. Toruń Basket Cup ma być dla biało-czerwonych doskonałym przetarciem przed rozpoczęciem eliminacji.
Ostatniego turnieju rozgrywanego w Macedonii reprezentacja Polski nie może zaliczyć do udanych. Biało-czerwoni przegrali wszystkie trzy spotkania. - Rywalizowaliśmy z silnymi rywalami. Włochy, Czarnogóra oraz Macedonia to mocne drużyny, do tego graliśmy na wyjeździe. Z meczu na mecz graliśmy lepiej. W każdym spotkaniu moi zawodnicy wystąpili z odpowiednim nastawieniem i zaangażowaniem - powiedział po otwartym treningu kadry narodowej trener Mike Taylor
Kadrowicze trenowali już w hali sportowo-widowiskowej w zeszłym tygodniu i będą mieli okazję jeszcze przez jakiś czas pracować nad swoją formą w tym miejscu. Arena w Toruniu wokół boiska ma zainstalowaną bieżnie lekkoatletyczną, która nie podoba się wielu fanom sportów zespołowych. Co sądzi o tym obiekcie trener kadry biało-czerwonych? - Naprawdę dobrze jest być w takim miejscu. Gramy w nowej hali, to piękny obiekt. Oczywiście jest to coś interesującego, że wokół boiska jest bieżnia lekkoatletyczna. Ale myślę, że to będzie świetny obiekt dla nas - stwierdził szkoleniowiec biało-czerwonych.
Autorskim pomysłem trenera Mike Taylora jest wystawianie Adama Waczyńskiego na pozycji rozgrywającego. Czy Amerykanin ma zamiar to kontynuować w meczach Toruń Basket Cup oraz eliminacji do Eurobasketu 2015? - Moim zdaniem umiejętności Adama Waczyńskiego w grze z piłką, wzrost i umiejętność czytania gry pozwalają mu grać na pozycji nr 1. To nie jest typowy rozgrywający. Jednak jest to gracz, który może być liderem drużyny. Do tego umieszczenie go na pozycji rozgrywającego umożliwia nam wystawienie do gry najlepszych zawodników. Dlatego będziemy to kontynuować.
Brak kilku czołowych zawodników sprawił, że ważne role w kadrze będą odgrywać młodzi zawodnicy. Czy są oni w stanie wywalczyć awans na przyszłoroczny turniej? - Jestem bardzo pewny tych chłopaków. Umieścimy tych zawodników w rolach, którym podołają z sukcesami. Umieścimy ich w sytuacjach, podczas których będą mogli nabrać pewności siebie. I będą mogli grać na swoim poziomie w seniorskiej kadrze narodowej. To bardzo utalentowani młodzi koszykarze - zakończył Mike Taylor..

Steve Nash: To mój ostatni sezon

Dobiega końca usłana sukcesami kariera Steve'a Nasha. Najbliższy sezon będzie ostatnim w wykonaniu rozgrywającego na parkietach NBA.
Steve Nash już kilka miesięcy temu przyznał otwarcie, że zakończyłby już sportową karierę, ale wciąż ma ważny kontrakt z Los Angeles Lakers i może zarobić kolejne miliony dolarów. We wtorek potwierdził, że niebawem wejdzie w swój ostatni sezon.
- Myślę, że to będą moje ostatnie rozgrywki. Ale wciąż kocham grać, trenować i pracować nad moją postawą. Zamierzam spędzić długie lata bez koszykówki, więc będzie miło zagrać jeszcze ten jeden rok - powiedział
Nash ma już na karku 40 lat. W poprzednim sezonie opuścił aż 67 spotkań, non stop trapiony był problemami zdrowotnymi. Gdyby nie fakt, że za kolejny rok zainkasuje 9,7 miliona dolarów, pewnie już teraz odpoczywałby na emeryturze .

Qyntel Woods zagra w AZS Koszalin


 

To już pewne! Qyntel Woods od nowego będzie występował w ekipie AZS-u Koszalin. Dla Amerykanina jest to po
Woods jest jednym z najlepszych zawodników w historii, którzy grali na parkietach Tauron Basket Ligi. Gracz przez dwa sezony występował w ekipie Asseco Prokomu Gdynia. W sezonie 2008/2009 został najlepszym strzelcem ligi - notując średnio 19,2 punktu na mecz. W 2009 roku został wybrany MVP finałów.
W sezonie 2012/2013 Amerykanin występował w hiszpańskiej lidze ACB. Reprezentował barwy Lagun Aro Gipuzkoa, zdobywając średnio 11.9 punktu oraz 4 zbiórki na mecz.
wrót do TBL po kilku latach przerwy.
Klub z Koszalina co prawda nie potwierdza tej informacji, ale powrót Qyntela Woodsa jest już przesądzony. Nie da się ukryć, że transfer amerykańskiego skrzydłowego jest świetnym posunięciem marketingowym. Nie wiadomo jednak jak wygląda forma zawodnika, ponieważ w sezonie 2013/2014 nie rozegrał żadnego oficjalnego spotkania. Nieoficjalne źródła mówią, że zawodnik leczył kontuzję.

środa, 30 lipca 2014

Bledsoe wciąż bez kontraktu

Eric Bledsoe pozostaje najlepszym wolnym agentem NBA bez ważnego kontraktu na przyszły sezon. 24-letni obrońca Phoenix Suns domaga się od Suns pięcioletniej umowy za 90 mln dolarów. Suns oferują mu dużo mniej.
Suns przed tygodniem zaoferowali Bledsoe czteroletni kontrakt wart 48 mln dolarów. Agent koszykarza chce jednak maksymalnej umowy.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Bledsoe ma status zastrzeżonego wolnego agenta, co sprawia, że Suns mogą wyrównać każdą ofertę jaką otrzyma od innej drużyny. Te zwlekają jednak z proponowaniem Bledsoe kontraktu, bo są przekonane, że Suns i tak wyrównają ich propozycję.

- Suns używają tego procesu przeciwko mnie i przedłużają sprawy. Rozumiem to co robią - powiedział w sobotę Bledsoe podczas turnieju koszykówki ulicznej w rodzinnym Birmingham, w stanie Alabama. Były to jego pierwsze publiczne komentarze w lipcu.

Rok temu Bledsoe trafił do Suns w wymianie z Los Angeles Clippers. Mimo kłopotów z kontuzjami golenia i kolana, które skróciły jego sezon do 43 spotkań, Bledsoe zaliczał średnio 17.7 punktów, 5.5 asyst, 4.7 zbiórek i 1.6 przechwytu, będąc drugim najlepszym graczem Suns za Goranem Dragicem. 

Polecany post

Jordan Loveridge: Czułem, że to najlepszy krok w mojej karierze.

Co możesz powiedzieć o swoim ostatnim sezonie ? Jak go podsumowujesz ? Mój ostatni sezon w Göttingen był bardzo solidny. Zacząłem na pozyc...